Chciałbym, byś razem ze mną
patrzyła w wietrze
na kamienne molo
biały żagiel łódki pośród fal
Buduję wieże marzeń
i fale zmywają je
z mokrego piasku
Posyłam ci pocztówkę
z odległego brzegu
Obcego miasta
nad wzburzonym morzem
Ty zapomnisz o letniej przygodzie o ławeczce w zielonym ogrodzie o czeremchach, co słodko pachniały o kochance z wakacji też.
Każdy kwiat więdnie,
Każdy barwę zmienia,
Tylko jeden pozostanie,
Jest to kwiat wspomnienia.
WAKACJE. OBRAZEK
Połamany latawiec
na wydmie
rzucona na piasek śliwka
przytrzymuje linkę ...
WAKACJE. WARKOCZ
Morze spało
I tylko od czasu do czasu na jego plecach
warkocz
Oddech Posejdona
WAKACJE. ISKIERKI
Słońce. Iskierki piasku.
Człowiek
sam. Z dwojoną siłą przyciąga gorący kamień.
WAKACJE. STEREOTYPY
Identyczne nosy.
Oczy, wszystkie spod rzęs.
Ten sam sponsor na koszulkach
WAKACJE.PRACA
Piszę na piasku. Ważne słowo.
Jest przypływ.Morze zabrało...
Czy zauważyłeś, człowieku wyznanie? Stoisz obok ...
Po co rośnie las? Czemu szumi woda?
Po co słońce świeci? Dla kogo ta pogoda?
To dla mnie świeci słońce to dla mnie jest pogoda
Bez Ciebie zawsze nuda a z Tobą jest przygoda
Wakacje cały rok
Ruszajmy razem drogą
Niech idą ci co chcą
I ci co już nie mogą
Po co rośnie las? Czemu szumi woda?
Po co słońce świeci? Dla kogo ta pogoda?
To dla mnie dla ciebie to dla mnie dla ciebie
To wszystko za darmo od Boga
To była blondynka, ten kolor włosów tak zwą,
Sprawiła, że miałem wakacje koloru blond.
W popołudniową godzinę po prostu spotkałem ją,
Dziewczynę z bursztynu, na plaży koloru blond.
A potem słońce, plaża, a czas obok sobie biegł
I zamiast kalendarza co dzień jej przybywał pieg, jeden pieg.
Tych piegów było trzydzieści, a może trzydzieści dwa,
W tym czasie się mieści blondynka, plaża i ja.
To staje się prawdziwe, kiedy pozostaje w nas
I płowo-złotą grzywę wichrzył za nas ciepły wiatr w moich snach.
W popołudniową godzinę po prostu spotkałem ją,
A teraz wspominam wakacje koloru blond.